"Ciemne karty także po stronie Polski". Ambasador Ukrainy o wspólnej historii
W programie "Najważniejsze pytania" na antenie Polsat News podkreślił, że w relacjach obu narodów istnieją "ciemne strony", które wymagają pełnego wyjaśnienia.
Spór o Stepana Banderę i odpowiedzialność za Wołyń
Jednym z głównych tematów, do których odniósł się ambasador była postać Stepana Bandery, przywódcy frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-B). W Polsce jego nazwisko wiązane jest ze zbrodniami na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943–1944. Bodnar zaznaczył, że w społeczeństwie ukraińskim nie ma jednolitej oceny Bandery. – Nie ma jednego zdania o tym, że to jest bohater Ukrainy – powiedział. Ambasador przyznał jednocześnie, że zbrodnie popełnione przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach stanowią "ciemną kartę narodowej historii" Ukrainy.
W rozmowie pojawił się temat zbrodni wołyńskiej oraz odpowiedzialności struktur OUN i UPA za masowe mordy na ludności cywilnej. Ambasador podkreślił, że trudne epizody historyczne znajdują się również po stronie polskiej i wymagają rzetelnego zbadania. Bodnar wskazał m.in. na wydarzenia w Sahryniu z 1944 roku, gdzie w wyniku działań polskich oddziałów partyzanckich zginęła ludność ukraińska. – Są ciemne strony po stronie polskiej, które nie są otwarte do końca – stwierdził, wskazując na potrzebę dalszych badań oraz prowadzenia ekshumacji. Ambasador zaznaczył, że warunkiem pojednania jest pełna otwartość w badaniu historii oraz gotowość do rozmowy o wszystkich ofiarach.
"Czym jest banderyzm?"
Kilka miesięcy temu Ambasador odniósł się do propozycji prezydenta RP zakładającej zrównanie banderyzmu z nazizmem i komunizmem. Jego zdaniem samo pojęcie "banderyzm" nie jest jednoznacznie zdefiniowane. – Jakie jest znaczenie tego terminu? Jakie znaczenie ma to pojęcie w kontekście analizy historycznej, a jakie w dyskursie politycznym lub publicystycznym w różnych krajach? – pytał.
Podkreślił, że wydarzenia z przeszłości powinny być przedmiotem rzetelnych badań, a nie narzędziem bieżącej walki politycznej. Każda zbrodnia – jak zaznaczył – musi zostać potępiona, a pamięć ofiar godnie uczczona. Bodnar wskazał wówczas na potrzebę wyważonego dialogu historycznego, który pozwoli oddzielić akty przemocy od aspiracji narodowych oraz uniknąć uproszczeń.